Obejrzyj pojedynczą wiadomość
Stare 04-27-2008, 11:43   #62
Mad_Medic
General
 
Zarejestrowany: 19 Oct 2003
Wiadomości: 2181
Domyślnie

Cytat:
Napisał Skolla Zobacz Wiadomość
Wedlug mnie Tygrys ale sami ocencie (http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/n...zolg_II_ws.htm)
Ja oceniłem... Pominieto tu parę "drobnych" aspektów.
Czołg jest maszyną bojową, i jako taka służy do walki. Logicznie zatem, jego środowiskiem jest pole walki i tak należy je traktować. Możemy tu zastosować powiązania z ewolucją gatunków.
Znamy wiele gatunków, które były wielkie, szybkie, zwinne, żarłoczne, silnie uzbrojone a teraz są ... martwe. Ich wspaniałe cechy nie pozwoliły im wygrać ze skromnym karaluchem, który mnoży się od jakieś 300 mln lat.
Czego to dowodzi?
Że techniczne parametry nie są jedynym wyznacznikiem statusu czołgu.
Np. Pantera - Czołg, będący technicznym cudem. Czołg, którego podzespoły mogły pracować niczym w Mercedesie - przez całe lata bez awarii (w normalnych warunkach). Tylko co z tego? Czołg nie wyjeżdzał na szosę, tylko w bagna i pustynie, pełzał przez krzaki, lasy i stepy, a jego szacowana żywotność wynosiła parę tygodni.
Czy w takim razie był sens produkować dla takie czołgu łożysko, które mogło pracować 20 lat, ale potrzebowała superstali i drogiego wykończenia? Czy był sens dopracowywać każdy wóz tak, że jego produkcja trwała całymi tygodniami i miesiącami?
Ilość, dla maszyny bojowej jest równie ważna, jak jej działo i pancerz. Jeden czołg, choćby nie wiem jak świetny, nie zatrzyma 100 gorszych.
Znasz dowcip o Panterze?
Dlaczego Pantera nie mogła zniszczyć 100 T-34? Bo miała tylko 99 pocisków...
Dowcip? Tak, ale za to jaki prawdziwy. Możesz zniszczyć 99 czołgów, ale potem będziesz tylko patrzył jak setny wygrywa wojnę.

Wracając do meritum.
Oprócz ilości, która może zwrównoważyć straty na polu bitwy, czołg wymaga też mobilności. Przykładem były Tygrysy. Pierwszy Tygrys, zdobyty w całości przez Aliantów, został pokonany przez... Matyldę. Konstrukcję tak słabą, i tak przestarzałą, że praktycznie nie ma porównania.
Aby dokonać takiego wyczynu, Matylda musiała podjechać blisko... Bardzo blisko. Ale to nie było trudne. Tygrysa, można było wyprzedzić na rowerze, a przed jego lufą uciekać na piechotę i to spacerkiem. Tak wolno działał mechanizm obrotu wieży.
Dlaczego to takjie ważne? A dlatego, że byle Sherman, był wstanie zejść z linii strzału Tygrysa, objechać go i wlepić mu kilka pocisków w twardy pancerz.
I to pomimu faktu, że Tygrys jak już go namierzył, to rozsmarowywał Shermana razem z załogą po okolicy.
Wreszcie, zasięg... Jaki jest sens posiadać czołg, który po wyjechaniu ze stacji benzynowej , musi zawrócić i zatankować jeszcze raz? Co ma zrobić taki czołg? Wozić stację benzynową ze sobą?
Wreszcie - Wszystkie czołgi niemieckie pracowały na silnikach benzynowych. Wymagających, jak to silniki niemieckie - bardzo dobrego jakościowo paliwa.
A które w razie kłopotów paliły się, że hej.
Dla odmiany rosjanie mieli silniki dieslowskie, które były wykonane tak tandetnie, że wystarczyło naszczać do baku, albo wlać przepalony mazut, a i tak jechały dalej.
Paliwo to krew dla czołgu. Nie ma Paliwa - nie ma Czołgu.
Przykład - Tygrys number two... Wielgachna góra stali, pożerająca zapasy surówców błyskawicznie. Pełzająca szybko i zwinnie niczym lokomotywa przez piaski, na kwadratowych kołach o zasięgu rzutu beretem.
I na co było takiemu czołgowi ogromniaste działo i pancerz jak na pasie urodziwej dziewicy?
Teraz przyjrzyjmy się wynikom tej ewolucji. Dinozaury wymarły - Czołgi ciężkie też. Ogromna większość współczesnych czołgów, to czołgi średnie i coraz liczniejsze czołgi lekkie, które zlewają się z transporterami piechoty - lekkimi pojazdami, bardzo mobilnymi, a które dziś dysponują większą siłą ognia, niż taki Tygrysek w Normandii.
To dowodzi jeszcze jednego. Można mieć super wielkie działo, ale co ci z niego, jeśli możesz strzelić raz na minutę, a twój czerwony brat ma nieco mniejsze, ale przez minutę wlepi ci pięć pigułek?
Równie ważna jak kaliber jest szybkostrzelność.
Dlatego, choć Tygrysy były najpotężniejsze, Pantery najdoskonalsze to zwykły, szary T-34 skopał im tyłki równo i boleśnie. Bo choć był gorszy i słabszy, to był wystarczająco dobry, by przeżyć długo i skutecznie i zapoczątkować długą dynastię modeli "T", które jeszcze długo po II WŚ, spędzały sen z powiek NATOwskim generałom.

Tym samym, nie ważne jest, czy twój pancerz jest najgrubszy, czy twoje działo największe, twój silnik najnowszy, twoja stal najlepsza, metody produkcji najszybsze. Bo ważne jest, by twój pancerz był wystarczająco gruby, działo wystarczająco dużo, silnik wystarczająco mocny, a produkcja wystarczjąco duża.
A co najważniesze - ważne, by całość była wystarczająco prosta, by prosty czołgista umiał się nią posłużyć.
__________________
Przysłowia AAOwskie:
"Trafił jak noob, granatem w team"
Mad_Medic jest offline   Odpowiedz z Cytatem